myway, way up, oczekiwania, motywacja, satysfakcja, doświadczenie, rekrutacja, psychologia
rekrutacja

Oczekiwania to zaplanowana porażka?

Oczekiwania wiążą się z pewnym nastawieniem. To natomiast może mieć różne źródło – opinie innych, sytuacja kontekstowa (na zasadzie porównań – w górę lub dół), a nawet pogoda. Jednak jeśli już wiemy, czego chcemy się spodziewać, to stawiamy siebie w trudnej i nieobiektywnej sytuacji, bo musimy porównać to, co nas zastało z tym spodziewanym, a nie możemy ocenić w pełni potencjału i ryzyk tego zastanego.

Jak oczekiwania moderują nasz feeling?

Byłam na konferencji Wyzwania HR organizowanej przez Grupę Pracuj i miałam przyjemność posłuchać wykładu Szymona Kudła, który przedstawił oczywisty i prosty wzór matematyczny:

DOŚWIADCZENIE = RZECZYWISTOŚĆ – OCZEKIWANIA

Jeśli nasze oczekiwania są mniejsze niż rzeczywistość, to ogólne doświadczenie jest pozytywne, natomiast jeśli są większe – pojawia się problem.

Co może zrobić pracownik?

W kontekście zawodowym, wszyscy znają popularny serwis opiniotwórczy o Pracodawcach. Tam wchodząc, raczej można się zniechęcić. Posty bywają stare, ale też robią wrażenie. Poza tym nasza polska mentalność rzadko każe nam się wychylać z pochwałami na forum. Po takiej lekturze, bardzo subiektywnej, idąc na rozmowę kwalifikacyjną mamy pewne nastawienie. Z dużym prawdopodobieństwem uruchomi się „samospełniająca się przepowiednia” i będziemy szukać tych informacji, które nam potwierdzą nasze założenia, albo będziemy je w tym kontekście interpretować.

Spodziewając się niewiele, rzeczywistość może nas zaskoczyć. Zmieniła się kadra zarządzająca, model biznesowy i firma poradziła sobie z problemami. Na przykład. Wtedy w procesie decyzyjnym jest konsternacja, bo dysonans niesie za sobą ryzyko. Czy jestem jedyna, która ma pozytywne doświadczenia? A jak inni mają rację?

Inaczej pewnie sytuacja wygląda w programie poleceń wewnętrznych. Tu oczekiwania są raczej wysokie, bo kolega/koleżanka polecała daną firmę. Już jest jakaś emocjonalna więź z polecającym, więc opinia taka ma większą wagę. Jak Pracodawca dobrze się zaprezentuje i zgodnie z oczekiwaniami, doświadczenie jest pozytywne. Gorzej, jak wrażenie będzie odwrotne. Wtedy znów pojawi nam się wspomniana sytuacja dysonansu.

Gdybyśmy nie zajrzeli do portalu czy nie spytali znajomych, rozmowę moglibyśmy przeżyć pełniej i obiektywniej, szukając rożnych informacji i zadając pytania, które dla nas są ważne. Jeśli zatem nie ma oczekiwań, można przyjąć, że nasze doświadczenie to rzeczywistość. 🙂

Co może zrobić Pracodawca?

Postawić na autentyczność! W świecie zawsze pięknych kobiet, idealnie zbudowanych mężczyzn i samych cudownych chwil, którymi teraz ocieka facebook czy instagram, to właśnie szczerej, prawdziwej relacji potrzeba. To będzie budować pozytywną rzeczywistość. Tak samo jak autentyczny opis obowiązków – to nie picie kawy będzie kluczem, i czasem też będzie ciężko. Mów otwarcie o wyzwaniach, w końcu nie chcesz osoby, która się ich boi. Potraktuj to jako pytanie selekcyjne, a unikniesz zderzenia oczekiwań z rzeczywistością, bo ktoś już będzie odpowiednio nastawiony podejmując decyzję.

Jest zasada Pareto – 20% przyczyn powoduje 80% skutków. Skup się na tych 20% – co jest najważniejsze. Niech wszyscy mają takie samo zrozumienie. A jako szef, skup się na ambicji. To element motywacji wewnętrznej. I z nią pracuj, a nie z roszczeniami, o których teraz tak głośno przy okazji młodych pokoleń wchodzących na rynek pracy. Warto też przypominać, ile się daje. Spisane EVP, pokalkulowany koszt pracodawcy przy benefitach – takie rzeczy pokazują dość oczywiście, coś, o czym się w codziennym ferworze zadań zapomina.

I pamiętaj, to jak z Walentynkami, Dniem Matki i innymi świętami. Są symbolami, przypomnieniem, ale obchodzone powinny być codziennie. Tak Ty codziennie i z każdym działaniem powinieneś kreować rzeczywistość, by budowała pozytywne doświadczenie.


PS. Panta rhei. Wszystko płynie. Pozwólmy też sobie tej rzeczywistości doświadczać pełnie. Zasoby własne, Gruzja 2018.